Edmund Wnuk-Lipiński – Mord założycielski

Edmund Wnuk-Lipiński - Mord założycielski

Mord założycielski to zakończenie trylogii opowiadającej historię totalitarnego Apostezjonu, której autorem jest Edmund Wnuk-Lipiński. Choć pojawiają się w niej wątki i bohaterowie znani z poprzednich części, książkę można czytać jako dzieło zupełnie niezależne. I to w zasadzie jedyna zaleta tej płytkiej, pretensjonalnej i nieco dziadowskiej powieści. O Apostezjonie mówi się, że demaskuje mechanizmu manipulacji, zastraszania i ogłupiania wszechobecną propagandą, ale to oceny mocno na wyrost. Książki Wnuka-Lipińskiego je zaledwie opisują, i to bardzo prymitywnie.

Klasyczne walenie w PRL

Apostezjon to wyspiarskie państwo rządzone przez technokratyczny rząd i służby specjalne. Społeczeństwo wyraźnie podzielone jest na klasę panującą, praworządnych obywateli oraz niziny społeczne. Ta ostatnia grupa dzieli się na temporystów (polska inteligencja za PRL) i lovittów (margines społeczny bez żadnych ambicji). Akcja powieści skupia się na losach kilku osób z różnych klas społecznych, które zostają wplątane w szykujący się przewrót. W tle mamy zawody przypominające nieco Igrzyska Śmierci, wszechobecną inwigilację oraz socjologiczne komentarze dotyczące kształtowania ustroju państwa.

Czytaj również: Jerzy Grundkowski – Śmierć w kosmolocie

Kilka rzeczy Wnukowi-Lipińskiemu się udało. Zdecydowanie ujął mnie umieszczanymi na początku każdego rozdziału fikcyjnymi tekstami kultury ze świata Apostezjonu. Wycinki z artykułów prasowych czy osobistych dzienników dobrze wpłynęły na wiarygodność tła akcji. Sama akcja zresztą (zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi częściami cyklu) także dawała radę. Choć nie wszystko sprawiało przemyślane wrażenie, tempo było dość żwawe i zastanawiałem się, w jakim kierunku posunie się fabuła.

Mord założycielski nie lubi kobiet

Zdecydowanie więcej jednak można Mordowi założycielskiemu zarzucić. Powieść nie ma żadnej pozytywnej bohaterki. Prezentowane na jej kartach kobiety (zdaniem bohaterów męskich) nadają się w zasadzie wyłącznie do ruchania. Autor nie ma problemu z opisywaniem „podrywu” powiązanego z groźbami i nachalnym nieprzyjmowaniem słowa „nie” do wiadomości. Raz zdarzyło mu się nawet deprecjonować negatywne skutki gwałtu. Z powodów, których tylko mogę się domyślać, Wnuk-Lipiński w Mordzie założycielskim wychodzi na szowinistę. A jeśli dodacie do tego fakt, że w całej powieści jedynym gejem okazuje się główny czarny charakter, a homoseksualna orientacja drugiego (wyhodowanego w laboratorium zabójcy) jest bardzo prawdopodobna, otrzymacie dość jasny obraz przekonań autora. Wspominam o tym dlatego, że te paskudne wybory Wnuka-Lipińskiego nie mają w zasadzie żadnego wpływu na fabułę. Ich umieszczenie w książce musiało mieć wymiar ideologiczny.

Choć Mord założycielski to fantastyka socjologiczna, a autor był profesorem socjologii, komentarz społeczny także prezentuje się tutaj mizernie. Książka idzie po najmniejszej linii oporu* prezentując zawirowania technokratycznego rządu, rolę jednostki w totalitarnym państwie i potrzebę zjednoczenia całego społeczeństwa. Prostackie moralizowanie jednego z głównych bohaterów sprowadza się do tego, że dopóki niziny społeczne nie odnajdą Boga i nie wzbiją się na wyższy poziom swojej egzystencji, dopóty trwać będzie reżim. To jest w zasadzie myśl przewodnia tej książki i manifest jej autora.

Klasyk wątpliwej jakości

W moim FAQ piszę o tym, że kontekst historyczny książki ma znaczenie. Z tego punktu widzenia nie mogę wykluczyć, że wątki wolnościowe i antysystemowe pod koniec lat osiemdziesiątych miały realne znaczenie dla czytelników. Dziś jednak po lekturze Mordu założycielskiego zostaje głównie niesmak i żal, że autor nie najgorszą akcję zabił brakiem konsekwencji i szowinistycznymi ciągotami.

Moja ocena

Rating: 1 out of 5.

Na szczęście mamy innych pisarzy, którzy mogą być klasykami polskiej literatury s-f!

* Nawet nie zaczynajcie tej inby. To ma tyle samo sensu co oryginał.

Informacje o książce

Tytuł: Mord założycielski

Autor: Edmund Wnuk-Lipiński

Wydawnictwo: Iskry

Rok wydania: 1989

2 thoughts on “Edmund Wnuk-Lipiński – Mord założycielski

  1. Czytałeś może dwa wcześniejsze tomy cyklu? Bardzo mi się podobały, mam je za lepsze od “Mordu…”, którego nawet nie skończyłem. Biorąc pod uwagę biografię Wnuka-Lipińskiego, można pomyśleć, że jego socjologiczne szkiełko i oko zawiodły, kiedy wzniósł się za wysoko – został profesorem i uczestnikiem obrad Okrągłego Stołu. Chyba nawet część jego starych znajomych z fantastycznych czasów (Parowski, Jęczmyk) miała do niego właśnie takie pretensje.

    1. Czytałem, ale bardzo dawno temu i wydawały mi się bardzo słabe, dlatego gdy kupiłem Mord Założycielski chciałem dać mu szansę i zrecenzować go jako pierwszy. Wir pamięci i Rozpad połowiczny na pewno swoją szansę w przyszłości też dostaną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.