Eugeniusz Dębski – Upiór z playbacku

Upiór z playbacku

Odkrywanie początków pisarskich karier znanych i poczytnych autorów fantastyki stało się jedną z moich większych, grzesznych przyjemności. Rzadko trafia się przy tej okazji coś naprawdę dobrego. Raczej pierwsze powieści polskich pisarzy to mniej lub bardziej udane próby odnalezienia się w nowym gatunku. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie powszechny w tym okresie smalec wylewający się z kartek. Upiór z playbacku Eugeniusza Dębskiego nie wpisuje się w dziadowski nurt polskiej fantastyki, ale nie ustrzegł się kilku wpadek.

Jak uniknąć śmierci w futurystycznym schronie dla pracowników kablówki?

Autora kojarzyłem przede wszystkim z opowieści o futurystycznym detektywie Owenie Yeatesie. Jak dowiadujemy się z kart Upiora, akcja powieści dzieje się w tym samym uniwersum. Syn właściciela największej na świecie korporacji medialnej musi przejść całą ścieżkę kariery, by udowodnić swoją wartość. W związku z tym zgadza się oprowadzić dziwną wycieczkę turystyczną po opuszczonym schronie przeciwatomowym. W wyniku przypadku (lub poważnej intrygi) bohater zostaje zamknięty w schronie razem z resztą ekipy na trzy doby. Szybko okaże się, że do czasu otwarcia bram, drużyna będzie musiała walczyć o życie.

Czytaj również: Konrad Fiałkowski – Homo divisus

Główna myśl fabularna – zamknięci na ograniczonej przestrzeni bohaterowie próbujący uniknąć śmierci – jest niezła, choć nieco odtwórcza. Sam autor zresztą tego nie ukrywa, przekazując ustami bohaterów tytuł znanej powieści Agathy Christie, na której mógł się wzorować. Rozwijająca się, wielowątkowa intryga potrafi nieźle wciągnąć. Zawiązanie akcji i pierwsze 2/3 książki pod tym względem dają radę, im jednak bliżej końca, tym gorzej. Wydarzenia stają się coraz bardziej absurdalne, podobnie jak zachowania postaci. A za pomysł głównego bohatera na wyjście z odizolowanego od świata schronu autor powinien dostać soczystego liścia.

Upiór z playbacku, podobnie jak bohaterowie

I to właśnie główny bohater oraz reszta turystów zamkniętych w schronie są największą bolączką Upiora z playbacku. Kip Stuthman, protagonista, oczywiście jest wiecznie napalony playboyem, który zaraz na początku książki zalicza trójkąt. Sam nie wie, czy chce być przykładnym pracownikiem, lowelasem czy męską inkarnacją Ellen Ripley. A skoro już o kobietach mowa, dla fabuły w zasadzie istotna jest jedna – przewodniczka wycieczki turystycznej. I jak to często u polskich fantastów bywa, zaprezentowana jest jako postać nielogiczna, irytująca, wiecznie zmieniająca zdanie i postępująca irracjonalnie. Jaki stosunek do niej mają męscy bohaterowie powieści Eugeniusza Dębskiego? Cytując jednego z nich „Proszę cię o przysługę, podsuwając przy tym człowiekowi zwanemu Playbeyem dwie naprawdę rozkoszne cipeńki, a ty jeszcze…„.

Czytaj również: Adam Wiśniewski-Snerg – Nagi cel

Drugi największy problem książki to dość skromny element grozy. Zawiązanie akcji i jej sceneria sugerowały, że otrzymamy kosmiczno-fantastyczny horror osadzony w niedalekiej przyszłości. A ostatecznie wyszedł z tego przeciętny akcyjniak, który dość regularnie irytuje zachowaniem bohaterów. W ciasnych pomieszczeniach futurystycznego schronu można by spokojnie stworzyć fabułę w klimacie Kinga lub Koontza. Eugeniusz Dębski, przez ówczesny brak doświadczenia lub inne priorytety, postawił jednak na playboya próbującego uratować własny tyłek.

Co żeś uczynił autorze z tą koncepcją

Upiór z playbacku to niewykorzystany potencjał na mroczny thriller s-f z elementami horroru. Niedaleka przyszłość i interakcje bohaterów z komputerem sterującym schronem stanowią idealną otoczkę dla tego typu fabuły. Całość w mojej ocenie położyli jednak bohaterowie, którzy albo są irytująco egocentryczni (główna postać męska), albo irytująco irracjonalni (główna rola damska). Przez to Upiór z playbacku jest zaledwie przeciętną próbą zmierzenia się z gatunkiem, który na początku lat 90 w Polsce dopiero raczkował.

Moja ocena

Rating: 2 out of 5.

Całkiem dobre zawiązanie akcji, którą zepsuto kiepskimi bohaterami i niepotrzebnym podręcznikiem nierealnej sztuki uwodzenia.

Informacje o książce

Tytuł: Upiór z playbacku

Autorka: Eugeniusz Dębski

Wydawnictwo: CIA-Books-Svaro

Rok wydania: 1990

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.