Fantastyczne Pióra 2020

Fantastyczne Pióra 2020

W społeczności Nowej Fantastyki przestałem udzielać się całe lata temu, ale wciąż zdarza mi się czytać publikowane tam opowiadania. To chyba jedyne takie miejsce w Polsce, gdzie można dostać solidny i w miarę szybki feedback. Użytkownicy portalu faktycznie te teksty czytają i je komentują, co niewątpliwie przyciąga do nich uzdolnionych autorów. Kwestią czasu było zatem osiągnięcie masy krytycznej i powstanie takiej liczby opowiadań, które nadawałyby się do druku. Stąd właśnie inicjatywa Fantastyczne Pióra 2020, czyli trzecia antologia portalu fantastyka.pl.

Czytaj również: Equestria Times nr 50

Jedno słowo wyjaśnienia – przy ocenie opowiadań trzymam się luźno maksymy, zgodnie z którą dobre powieści mówią o ludziach, opowiadania o wydarzeniach, a shorty o emocjach.

Powolny start

Godzina czarownika, godzina szczura (Sonia Korta)

Rating: 3 out of 5.

Nieco dziwi mnie wybór tego opowiadania na tekst otwierający antologię. Mimo porządnej warstwy językowej autorka spróbowała ugryźć zdecydowanie więcej, niż pozwalały na to przyjęte ramy tej historii. Nie da się niestety bez kilku wpadek przedstawić historii uczłowieczanego na siłę potwora w taki sposób, w jaki chciała zrobić to Sonia Korta. Autorka zaprezentowała dobry pomysł (odwrócenie klasycznego schematu z przemianą człowieka w potwora) i interesujący świat nakreślony kilkoma impresjami głównego bohatera. Żeby taka mieszanka osiągnęła swój pełny potencjał, należałoby ją jednak zaprezentować w zdecydowanie dłuższej formie.

Detektyw Lowin kontra Front Wyzwolenia Bobra (Rafał Łoboda)

Rating: 2 out of 5.

Detektyw Lowin Rafała Łobody to zdecydowanie najsłabsze opowiadanie zbioru. Nie dlatego jednak, że zostało źle napisane. Na płaszczyźnie kreacji świata (antropomorficzne zwierzęta jako bohaterowie) i warstwy językowej (humorystyczne fantasy) to całkiem solidny tekst z kilkoma niezłymi gagami. Problem polega na tym, że opowiadanie posiada do bólu generyczną historię z kiepskiego kryminału noir. Rozumiem, że autor chciał w ten sposób ograć pewne schematy gatunku. W moim odczuciu wyszło mu jednak tylko powielanie zjechanych do granic klisz. Historia jest całkowicie nieangażująca, podobnie jak zwrot akcji pod koniec tekstu.

Szósta (Paulina Klimentowska)

Rating: 4 out of 5.

Dopiero trzecie opowiadanie antologii Fantastyczne Pióra 2020 naprawdę mnie poruszyło. Szósta to osadzona w przyszłości historia, w której proces rozrodczy został poddany całkowitej kontroli. Dziecko można mieć tylko jedno, kształtuje się je od zapłodnienia przy pomocy nowoczesnej technologii. Dość prosta i powszechna w s-f koncepcja. Siłą tego shorta jest jednak to, że zgodnie z przytoczoną wcześniej maksymą, opowiada on o emocji, a nie (lub przynajmniej nie bezpośrednio) o wydarzeniach lub postaciach. A tą emocją jest miłość nowoczesnego, młodego człowieka do starszej od niego o co najmniej 100 lat kobiety z innej epoki. Paulina Klimentowska po mistrzowsku w tak krótkiej formie przedstawiła przyczyny tego stanu rzeczy.

Eksploracja popularnych motywów

Śmieciarka (Sylwester Nowicki)

Rating: 5 out of 5.

Wiem, jak trudno jest pisać opowiadania pierwszoosobowe. A już opowiadania w formie monologów, gdzie nie pojawia się nawet jeden pełnoprawny dialog, to droga przez mękę. Tym bardziej doceniam tekst Sylwestra Nowickiego. Opowieść o stoicko nastawionym do życia pilocie futurystycznej śmieciarki od samego początku skojarzyła mi się z klimatem Cowboy’a Bebopa. To świat, w którym trzeba sobie jakoś radzić, czasami wbrew prawu lub na jego granicy. Liczyć możemy tylko na siebie nawzajem, bo rząd jest naszym oczywistym, choć zazwyczaj nieobecnym wrogiem. Z tego powodu historia wspomnianego pilota i jego ucznia spokojnie mogłaby zostać jednym z odcinków wyreżyserowanych przez Shin’ichirō Watanabe. To solidnie napisane, pełne ciepła i wewnętrznego luzu opowiadanie, które na długi czas zostaje w głowie.

I niesprawiedliwość dla wszystkich (Jerzy Bogusławski)

Rating: 4 out of 5.

Tematem tego opowiadania jest eksplorowana już przyszłość sądownictwa opartego na sztucznej inteligencji. Z racji mojego zawodu uważam ten temat za szczególnie interesujący, ale też nie łatwo mnie tutaj zaskoczyć. W swoim opowiadaniu Jerzy Bogusławski wyszedł od prostej idei – kiedyś wyroki będzie wydawał komputer, który lepiej niż człowiek przeanalizuje setki tysięcy spraw oraz przepisów. Podoba mi się jednak to, że opowiadanie nie poprzestało na takim prostym założeniu. I niesprawiedliwość dla wszystkich to chwytliwa historia skrzywdzonej przez taki system kobiety, która postanawia coś z tym zrobić. I robi to w dość przekonujący sposób, dlatego opowiadanie otrzymuje wysoką notę mimo odtwórczo dobranej myśli przewodniej.

Deszczowa oberża (Agnieszka Fulińska)

Rating: 2 out of 5.

Deszczowa oberża to opowiadanie, którego najbardziej mi szkoda z całej antologii. Rozgrywająca się w XIX wieku historia podróżującego do notariusza mężczyzny, który musi zatrzymać się na nocleg w podejrzanej gospodzie, jest świetnym materiałem na horror. I tak też się prezentuje pierwsza połowa tekstu. Autorka kapitalnie tworzy atmosferę grozy bazującą na lęku i niedomówieniach. Niestety, gdy tylko przychodzi do odkrywania tajemnic, cały czar pryska. Fabuła zaczyna się rwać, odpowiedzi stają mi się całkowicie obojętne, a mroczne moce nie mają w sobie zbyt wiele mroku. Rozwiązanie do zdecydowanej poprawy.

Mroczne wizje

Reklamacja (Michał Rybiński)

Rating: 2 out of 5.

W Reklamacji Michał Rybiński podejmuje nieco już wyświechtany temat buntu sztucznej inteligencji. W świecie zdominowanym przez reklamy tylko blokujące je środki chemiczne są w stanie ochronić przed degradacją ludzkie mózgi. Opowiadanie pokazuje co się stanie, gdy tych środków zabraknie. Mimo nie najgorszego pomysłu w Reklamacji zabrakło mi zwykłej fabuły lub chociaż jakiegoś aktywniejszego bohatera. To zlepek kilku scen i impresji, przy czym jedna wywołała mój autentyczny niesmak. Chodzi o sytuację, w której dwóch ratowników sprawdza, czy poszkodowana kobieta nie jest przypadkiem transpłciowa. „Transów” ratować nie będą, bo ich mózgi w przeciwieństwie do „naturalnych płci” uległy totalnej dewastacji i mogą zamienić się w zombie. Naprawę szukałem, ale nie znalazłem żadnego uzasadnienia dla tej sceny innego niż chęć dowalenia osobom transpłciowym.

Sto dni (Marcin Popiel)

Rating: 4 out of 5.

Kolejny pierwszoosobowy tekst i kolejne bardzo dobre opowiadanie. Sto dni Marcina Popiela to post-apo, które spokojnie można by nazwać peerelowskim. Nieznane zagrożenie biologiczne sprawiło, że ludzkość zamknięto w wielkich blokach. Naszym bohaterem jest całkowicie przypadkowo znajdujący się w strefie zagrożenia Nick. Tekst Popiela jest przepełnioną fatalizmem kartką z apokaliptycznego kalendarza, która porusza przede wszystkim z uwagi na swoją przyziemność. Brud, niepewność jutra i absurdalne próby radzenia sobie z sytuacją mieszkańców betonowego giganta przepełniają autentycznym smutkiem.

Trupi Pieniążek (Franek Zarzecki)

Rating: 2 out of 5.

Fantastyczne Pióra 2020 nie mają szczęścia do opowiadań fantasy. Tekst Franka Zarzeckiego wychodzi z ciekawego założenia – jak, będąc żywym, dostać się do krainy umarłych? Autor nie idzie zresztą na pałę, tylko serwuje nam klasyczną opowieść o zbrodni i karze. Problem jednak w tym, że wszystko jest tutaj zbyt chaotyczne. Chaotyczne są motywacje postaci i ich działania, chaotyczne są także zwroty akcji. Podobnie jak przy kilku innych opowiadaniach, mam wrażenie, że autor Trupiego Pieniążka chciał zbyt wiele treści upchać w zbyt małej przestrzeni.

Fantastyczne Pióra 2020 wskazują, jak radzić sobie z problemami

Powiernik wspomnień (Krzysztof Marciński)

Rating: 3 out of 5.

Humorystyczna fantastyka (a zwłaszcza fantasy) to moje główne czytelnicze zainteresowanie, dlatego z nadzieją podszedłem do tekstu Krzysztofa Marcińskiego. Głównym bohaterem Powiernika wspomnień jest cwaniaczek i przedsiębiorca Yanni Mahr, który za gotówkę odbierał ludziom przykre wspomnienia. Zamiast je jednak niszczyć, postanowił otworzyć w przyszłości muzeum. Problemy Mahra zaczęły się na poważnie, gdy zachomikowane ślady pamięci zniknęły. Z uwagi na miejsce akcji dzieło Krzysztofa Marcińskiego niebezpiecznie mocno kojarzy mi się z Dywanem Pratchetta. Mocną inspirację widać też w głównym bohaterze (Moist von Lipwig) oraz genialnym konstruktorze Tamagochim (Leonard z Quirmu). Samo opowiadanie napisane jest solidnie i bez większych dłużyzn, ale najzwyczajniej w świecie nie jest zbyt zabawne. Mocny średniak.

Gniazdo (Alicja Mirek)

Gniazdo to zdecydowanie najcięższe gatunkowo opowiadanie w zbiorze. Przedstawia historię mieszkającej w okolicach huty dziewczynki, która musi się zmierzyć z alkoholizmem w najbliższej rodzinie. Tekst powstał w konwencji realizmu magicznego, dlatego pełen jest niedomówień, niejednoznacznych uwag narratorki i przeplatania się warstwy egzystencjalnej oraz rzeczywistości empirycznej. Huta zatrudniająca większość okolicznych mieszkańców opisywana jest dodatkowo w kategoriach myślącego i oceniającego wszystko potwora. Nie jestem wielkim miłośnikiem tego gatunku, dlatego Gniazdo wydaje mi się pretensjonalne i przekombinowane. Ale może wcale takie nie jest. Dlatego, nie chcąc skrzywdzić tego tekstu, nie wystawiam mu oceny.

T72 (Katarzyna Szymonik)

Rating: 5 out of 5.

Zdecydowanie jedno z trzech najlepszych opowiadań tego zbioru. Przedstawia historię podziemnego schronu, w którym futurystyczna ludzkość zamknęła się po ataku obcych na Ziemię. Planeta została skażona ametystowym pyłem, zatem ludzkość musi wymyślić sposób, by ponownie móc na niej zamieszkać. I wymyśla – mutacje. Katarzyna Szymonik stworzyła plastyczny i bardzo realistyczny świat, pełen sprzecznych interesów oraz postępującej społecznej degradacji. Opis psychologiczny głównej bohaterki oraz fabuła przedstawiająca to, co zrobiła, na długo zapadają w pamięć. I nawet jeśli ludzkość nigdy nie będzie w stanie przeprowadzać takich eksperymentów, obrazy z T72 są mocną przestrogą przed kombinowaniem z ludzkim genomem. Kapitalne!

Konkretna końcówka

Obca dusza (Paweł Wącławski)

Rating: 3 out of 5.

Bardzo dobra historia, która jednak utonęła w pozbawionej głębszego namysłu fabule. Koncepcja stojąca za opowiadaniem jest rewelacyjna – bezkonfliktowa inwazja obcych na Ziemię. Obserwujemy ją z perspektywy kogoś w rodzaju mówcy motywacyjnego, który relacjonuje proces przejmowania ciał ludzi przez kosmitów. Trudno mi jednak było połapać się w chronologii wydarzeń – wciąż miałem wrażenie, że tekst poskładano jak scenariusz Pulp Fiction. Bezbarwni bohaterowie nie pomagali mi zresztą odnaleźć się w wykreowanej przez Pawła Wącławskiego rzeczywistości. Chętnie zobaczyłbym ten pomysł opracowany na nowo.

Bestiariusz niekompletny (Marek Kolenda)

Rating: 4 out of 5.

Najdłuższy tekst w zbiorze i zdecydowanie najlepsze fantasy w zestawieniu. Poznajemy historię byłego opętańca Kerva, który zostaje zmuszony do zapolowania wraz z grupką najemników na demona. Okazuje się, że część z nich to jego byli podwładni, a sama sprawa z demonem nie jest wcale tak oczywista, jak by się mogło wydawać. Marek Kolenda zaserwował nam pełnokrwiste fantasy, które może nie jest popisem indywidualizmu, ale zostało przygotowane zgodnie z najlepszymi zasadami gatunku. Mamy charyzmatycznego bohatera, wielką tajemnicę i odpowiednio dawkowane zwroty akcji. Bardzo dobry tekst, mimo flashbaków z Cyklu Inkwizytorskiego.

Wszystkie teraźniejszości Bena Memmortigona (Daniel Kordowski)

Rating: 5 out of 5.

Nie wiem, czy był to celowy zabieg, ale twórcy antologii najlepsze opowiadanie zostawili na sam koniec. Tekst Daniela Kordowskiego eksploruje temat subiektywnego postrzegania rzeczywistości. Główny bohater – Ben – żyje w świcie, w którym już niemowlakom wszczepia się urządzenia do odbierania holograficznych treści. Pewnego razu zostaje oskarżony o spożycie narkotyku, który pozwala wyrwać się z kontrolowanej przez wielkie korporacje sieci. Problem jednak w tym, że narkotyk zaburza postrzeganie rzeczywistości. W pewnym momencie nie wiadomo już, czy Ben potrafi podróżować w czasie i zmieniać historię, czy to wyłącznie jego halucynacje. Daniel Kordowski w stylu Philipa K. Dicka u szczytu formy przedstawił opowieść, która każe nam kwestionować świat wokół nas. Wszystko w tym tekście jest na swoim miejscu, a dramaturgia historii Bena współgra z metafizycznym opisem jego doznań. Po takim opowiadaniu w ciemno kupię książkowy debiut autora.

Fantastyczne Pióra 2020 – wykonanie antologii

Z uwagi na to, że Fantastyczne Pióra są zbiorem tekstów portalowej społeczności, ich wydanie nieco różni się od innych antologii. Głównie tym, że oprócz krótkich notek o autorach zawiera fragmenty recenzji z fantastyka.pl. Nie do końca rozumiem sens takiego zabiegu, no może poza chęcią uhonorowania recenzentów zaangażowanych w społeczność przedrukiem ich wypowiedzi. A może problemem jest dobór tych fragmentów? Większość z nich brzmi, jakby recenzenci tłumaczyli autorom, co i dlaczego napisali.

Czytaj również: Hipogryf nr 2

Na 15 opowiadań 9 to mniej lub bardziej twarde s-f i z tej właśnie grupy wywodzą się najlepsze teksty antologii. Nie bardzo mnie to zresztą dziwi – uważam, że fantasy pełnię swoich możliwości osiąga dopiero w dłuższych formach. Fantastyka naukowa natomiast, z uwagi na założenia gatunku, ma większe szanse zachwycić nawet w formie krótszej.

Na duży plus zaliczam stałe oznaczanie opowiadania i autora przy pomocy bardzo jasnej adnotacji na krawędziach stron.

Fantastyczne Pióra 2020 – podsumowanie

Trudno oczekiwać, by antologia złożona z kilkunastu tekstów różnych autorów prezentowała równy poziom. Podobnie jest w przypadku tego zbioru. Fantastyczne Pióra 2020 zawierają 15 tekstów nie schodzących poniżej przyzwoitej średniej. Na poziomie językowym i koncepcyjnym wszystkie opowiadania zasługują na uznanie. Niektórzy autorzy przestrzelili jednak z zamiarami względem objętości tekstu, inni natomiast nie dali sobie rady z utrzymaniem angażującego czytelnika tempa. Około połowa opowiadań to jednak teksty wyjątkowe, a Śmieciarkę, T72 i Wszystkie teraźniejszości Bena Memmortigona z czystym sumieniem mogę uznać za opowiadania wybitne. Choćby z tego powodu warto śledzić inicjatywę Fantastycznych Piór – jestem przekonany, że takich tekstów w społeczności Nowej Fantastyki jest (lub może być) o wiele więcej.

Książkę do recenzji otrzymałem w ramach współpracy z ekipą Fantastycznych Piór. Informacje dotyczące recenzji znajdują się pod tym adresem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.