FAQ – Zanim rozkręci się inba

Jestem weteranem flame warów po każdej stronie politycznej barykady, w związku z czym inba stanowi mój chleb powszedni. Żeby uniknąć tłumaczenia oczywistych rzeczy, poniżej przedstawiam zbiór najbardziej inbogennych kwestii związanych z moimi tekstami. Wiem, że to oczywiste, ale nie traktuj ich śmiertelnie poważnie.

Czy jesteś symetrystą?

Przy założeniu, że dla recenzji książek jest to w ogóle możliwe, to nie jestem. Jak to zresztą miałoby wyglądać? Nooo tak, Komuda może nawołuje do przemocy wobec gejów, ale Wegner wcale nie jest lepszy, pisze o kobietach zachowujących się jak mężczyźni!11oneonene. To zresztą ostatni raz, jak używam tego wypromowanego przez liberalne media sluru.

A może jesteś lewackim inkwizytorem?

Niestety, nie. Leftbookową praktykę czepiania się drobiazgów i mieszania z błotem każdego, kto nawet w minimalnym stopniu odbiega od powszechnie przyjętej wersji poglądów uważam za szkodliwą i pozbawioną rigczu. Wiem, że inba się sama nie zrobi, ale od kogo jak od kogo – od lewicowego środowiska należy wymagać nieco większej inkluzywności w dyskusji. A wrzucanie Ćwieka czy Wegnera do jednego worka z Komudą i Piekarą tylko dlatego, że ten pierwszy “jest nieśmieszny i za bardzo chce into popkulturowe nawiązania”, a ten drugi “nieumiejętnie wykorzystał szkodliwy stereotyp o lesbijkach” jest gorsze niż cytowanie monologu skryby na maturze ustnej z polskiego.

Czy paskudny człowiek może napisać dobrą książkę?

Może, jak najbardziej. Jeszcze jak. Wiem, że znajdą się argumenty przeciwko temu poglądowi (bo np. wspieramy finansowo taką paskudę) i trudno nie przyznać im trochę racji. Ja jednak jestem team literatura i książkę uważam za twór, który może (lub nie) obronić się sam. Dobra inba może w tym tylko pomóc. Dlatego wciąż czytam Harry’ego Pottera.

Czy lewicowy autor może tworzyć prawicowe postacie?

Może, jak najbardziej. Jeszcze jak. Wymaganie od pisarza, by wykorzystywał w swoich książkach jedynie prawicowych lub lewicowych bohaterów jest głupie. Owszem, ideologiczne wybory można (a czasami nawet trzeba) krytykować. Nie powinno to jednak przekreślać autora, przynajmniej dopóki jego dzieła nie stają się szkodliwe.

Jakie znaczenie ma kontekst historyczny książki?

W największym skrócie – spore. Poglądy na istotne społecznie sprawy zmieniają się dość szybko. To, co nie budziło kontrowersji pod koniec PRL, dziś wywołuje natychmiastową reakcję tłumu. W większości przypadków słusznie – nasze rozumienie szeroko rozumianych praw człowieka ewoluuje w dobrym kierunku. Trudno jednak potępiać autorów za to, że tworzyli w czasach, w których żyli. Dlatego wytykając książce szkodliwe poglądy nie muszę jednocześnie spuszczać w kiblu jej autora.

To tylko książka, jaką krzywdę może wyrządzić?

Historia zna wiele przykładów książek, które skłaniały ludzi do popełniania paskudnych czynów. Jasne, trudno oczekiwać, by polska fantastyka miała na tyle dużą siłę przebicia, by pójść w ich ślady. Ale nie jest wykluczone, że powielane przez współczesne powieści szkodliwe stereotypy mogą doprowadzić kogoś do zamiany słów w czyny. Dlatego należy o szkodliwych książkach mówić głośno i nawoływanie do ich bojkotu nie jest żadną formą cenzury. Przecież rynek zweryfikuje. A inba potwierdzi.

Mogę skreślić autora za dużą wtopę?

Oczywiście, czemu nie? Ja uważam to za co najmniej niemądre, ale masz wolny wybór w zakresie tego co i kogo czytasz. Wszyscy jesteśmy ludźmi i każdemu z nas zdarzają się słabe momenty – ocenianie przez ich pryzmat całej twórczości autora może i nadaje się na inbę, ale taką zupełnie pozbawioną charakteru.

No to na bank jesteś prawdopośrodkistą!

Prawdopośrodkizm to szkodliwe, intelektualne lenistwo. Przeciwstawianie sobie dwóch “skrajności” i obieranie poglądu znajdującego się między nimi tylko dlatego, by nie być “skrajnym”, zapewnia Ci -5 do szacunku na start w moich oczach. Stawianie znaku równości pomiędzy napastnikiem i ofiarą to nie pogląd. Chęć życia w spokoju i nawoływanie do mordowania ludzi to nie dwie strony tej samej monety. To wspieranie złych ludzi i ich zbrodniczych pomysłów. Co by na to powiedziała babcia?

Co to w ogóle za bzdury?!

Nie zgadzasz się z czymś, co napisałem? Mierzi Cię lewacki terror albo prawacka indolencja umysłowa? Świetnie, zapraszam do dyskusji! Możesz mieć inne zdanie w dowolnej kwestii niż ja, ale nie nazywaj się później członkiem fandomu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.