Feliks W. Kres – Północna granica

Północna Granica Feliks W. Kres

Feliks W. Kres, po wydaniu prawie dziesięciu całkiem poczytnych książek, zniknął na kilkanaście lat. Ja sam kojarzyłem go głównie z cyklu Zjednoczone Królestwa łączącego fantastykę z powieścią płaszcza i szpady. O pisarzu przypomniała mi jednak Fabryka Słów, która postanowiła ponownie wydać Księgę Całości, a sam autor zamierza tę serię dokończyć. Północna Granica stawiana jest na jednej półce z Meekhanem Wegnera, dlatego musiałem sprawdzić, jak kolejny Polak radzi sobie w militarnej fantastyce. W parodiach Ziemkiewicza Kres radził sobie znakomicie.

Oryginalny świat

Muszę przyznać, że jak na polskie fantasy, Kres wykreował całkiem oryginalny świat. Rolę nadrzędnych bytów pełnią w nim Potęgi. To bliżej niesprecyzowane siły, których emanacja (pasy, wstęgi) jest w stanie kształtować rzeczywistości. I tak Szerń obdarzyła świadomością ludzi, koty i sępy, a Aler – Złote i Srebrne Plemiona. To miła odmiana, bo choć wszystkie rozumne rasy są na jakimś poziomie ludzkie, nie powielają utartych schematów. To samo można powiedzieć o fabule. Kres nie korzysta z notorycznego w naszej literaturze superbohatera i skupia się na kilku całkiem zwyczajnych osobach. Zwyczajnych oczywiście w kategoriach nadludzkich zdolności.

Czytaj również: Robert M. Wegner – Opowieści z meekhańskiego pogranicza – Północ – Południe

Północna granica to zapis konfliktu granicznego pomiędzy dwoma wspomnianymi Potęgami. Autor ukazuje go nam oczami kilku dowódców. Kwestie wojskowe i opisy bitew, choć nieco pretensjonalne, brzmią na tyle autentycznie, że nie będę się ich czepiał. Przeboleję także trochę naiwnych bohaterów (a zwłaszcza głównego – Rawata). Nie mogę się jednak nadziwić, jak w 2021 roku wydawnictwo mogło przepuścić taki infodump, jaki zaserwowano nam na początku książki. Przygotowany co prawda w formie listu naukowca do dowódcy wojskowego, ale wciąż łopatologicznie wykładający nam rzeczy, które powinniśmy odkrywać sami w trakcie lektury.

Północna granica a kwestia kobiet

Nie pamiętam już, jak książka wyglądała podczas pierwszego wydania w 1995 roku. Mam jednak wrażenie, że zostało w niej wiele okołoszowinistycznych rzeczy, które były charakterystyczne raczej dla lat dziewięćdziesiątych. Chciałbym jednak zostać dobrze zrozumiany – nie uważam, by sam Kres był szowinistą albo napisał szowinistyczną powieść. Są w niej jednak wątki, które trudno mi wytłumaczyć. Na przykład, kobiety zawsze (i tylko kobiety!) opisywane są w powieści przez pryzmat swojego wyglądu. Już w drugim rozdziale autor serwuje nam scenę kobiecej masturbacji i drapania się po włosach łonowych. Nieustannie pojawiają się jakieś dziwne przytyki (np. że kobiety lubią porządek, co jest przecież niepraktyczne). To kobiety są w wojsku krnąbrne i nie słuchają rozkazów, w przeciwieństwie do karnych mężczyzn. A jako wisienka na torcie – główna bohaterka, Tereza, która jest niezrównoważona, w przeciwieństwie do chłopów myśli o seksie i nie cierpi innych kobiet. Podręcznikowy wręcz przykład pick me girl.

Czytaj również: Jacek Komuda – Czarna bandera

Z drugiej jednak strony, Kres umożliwia Terezie odkupienie i postąpienie zgodnie z wyznawanymi przez siebie wartościami. Już sam fakt, że kobieca bohaterka ma silnie zarysowany kręgosłup moralny wyróżnia ją na tle polskich koleżanek. Mimo wszystko Tereza nie jest lalką, która ma zadowalać męskie ego. To postać o dobrze skonstruowanej historii i psychice, której nie musimy lubić, ale powinniśmy docenić jej indywidualizm. W pewnym momencie swoim charakterem przyćmiewa nawet miałkich i jakby spowolnionych bohaterów męskich.

Ufam, ale będę sprawdzał

Północna granica ma sporo mankamentów. Dziwaczne stanowisko autora względem kobiet, infodumping, dość często zachowujących się naiwnie bohaterów czy sprawiające wrażenie wymuszonych zwroty akcji. Wciąż jednak jest to dobrze skonstruowana, niebanalna jak na polskie realia militarna fantastyka. Fabuła pędzi do przodu bez większych dłużyzn, w tle rozwija się tajemnica z gatunku „świat nie jest tym, czym się wydaje”, a batalistyczne fragmenty wypadają dość wiarygodnie. Na pewno sprawdzę kolejne tomy i, kto wie, może Kres wyląduje na mojej półce obok Wegnera i Cooka?

Moja ocena

Rating: 4 out of 5.

Dobrze napisany początek historii, która ma spory potencjał na zostanie pełnokrwistą sagą.

Informacje o książce

Tytuł: Północna granica

Autor: Feliks W. Kres

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Rok wydania: 2021 (1995)

2 thoughts on “Feliks W. Kres – Północna granica

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.