Mateusz R. M. Rogalski – Obrońcy Ahury. Pasowanie

Obrońcy Ahury

Mateusz R. M. Rogalski reklamuje Obrońców Ahury. Pasowanie jako książkę bazującą na sesjach RPG w Legnickim Stowarzyszeniu Fantastyki – Gladius. Nastawiłem się w związku z tym na przygodowe fantasy w stylu Zapomnianych Krain czy Dragonlance. Ciepło wspominam takie książki ze swoich szczenięcych lat, a nieco generyczna fantastyka nie dostaje ode mnie batów na start. Obrońcy Ahury zrobili jednak wiele, by mnie do siebie zniechęcić. Jak na ironię, to, co miało być niewątpliwym atutem powieści (RPG-owość), jest jej największą wadą.

Awanturnicze i przygodowe fantasy

Pasowanie, pierwszy tom dłuższej serii, skupia się na postaci Arisa Esnaf’ara. To zagraniczny szlachcic, który w Księstwie Hakonu poszukuje sławy i bogactwa, by wyjść na prostą w rodzimym Dahaku. W wyniku różnych zbiegów okoliczności zostaje wmanewrowany w wewnętrzne sprawy obcego państwa. Razem z grupą innych bohaterów będzie wykonywał misje, zarabiał złoto i walczył w interesie ludzi, z którymi jeszcze przed chwilą nic go nie łączyło. No i będzie pił wino. Bardzo dużo wina. A toastów zrobi tyle, że starczy wam do następnej wieczerzy z wybornym mięsiwem.

Czytaj również: Izabela Redesiuk – Przepowiednia

Zanim przejdę do wspomnianych elementów RPG, muszę zwrócić uwagę na bardzo męczący język. Autor, któremu trudno odmówić entuzjazmu, rozmiłował się w zwrotach typu “zaprawdę” “po czym” oraz “jak i”. Z własnego doświadczenia wiem, że tak właśnie mówią często odgrywane na szybko postacie podczas sesji RPG. Styl ten w ogóle nie pasuje jednak do książki. Jest napuszony i pretensjonalny, co podnosiłem już przy okazji recenzji Imperium Jacka Piekary. Książka (zwłaszcza na pierwszych kilkudziesięciu stronach) pełna jest także mniejszych i większych błędów. Zdarzają się powtórzenia, błędy interpunkcyjne, chaotyczna składania czy potworki językowe w stylu “zaczęła spowalniać”. Autor miesza pierwszoosobową narrację w czasie teraźniejszym i przeszłym. Zdarzają mu się też wpadki logiczne w stylu “Pojedynek opierał się wyłącznie na sile, ale przeciwnik nadrabiał szybkością”. Uczciwie przyznać jednak muszę, że mniej więcej od 1/3 książki jest już dużo lepiej. Ewidentnie zawiodła tutaj korekta i redakcja (w przypadku tej ostatniej nie ma nawet podanego nazwiska redaktora).

Obrońcy Ahury wbijają expa

Wszystko powyższe jest jednak do przełknięcia dla fana przygodowego fantasy (czyli mnie!) i łatwo to naprawić porządną redakcją. Większy problem jest z typowo RPG-owymi elementami książki. Obrońcy Ahury prezentują nam niepotrzebne, rozbudowane opisy pasujące raczej do sesji. Wprowadzane są nie wiadomo skąd tajemnice, które normalnie mają odkryć gracze (patrz: niewidzialna kobieta). Postacie wykonują misje, za które otrzymują nagrody, a mnóstwo rzeczy dzieje się jakby siłą mocy sprawczej mistrza gry. Jeśli dodacie do tego szalone koncepty sprawdzające się tylko na sesjach (atak na zamek obsadzony dwoma setkami żołnierzy przez niewielką grupkę bohaterów), otrzymacie dzieło, które trudno polubić bez kontekstu Legnickiego Klubu Fantastyki.

Czytaj również: Michał Gołkowski – Komornik

Byłbym jednak niesprawiedliwy, gdybym nie wspomniał o zaletach tej książki. Jeśli odrzucić kwestię wpadek językowych i RPG-owej schematyczności, to generyczne, przygodowe fantasy. Ale generyczne w tym dobrym znaczeniu – rzucające czytelnika w wir akcji bez relatywizowania i nadmiernego filozofowania. Od pewnego momentu narracja zdecydowanie się poprawia i postacie przestają być papierowe. Zmieniająca się pozycja Asira w Hakonie pozwala natomiast mocno wczuć się w jego sytuację. Złapałem się nawet na tym, że w pewnym momencie zacząłem mu kibicować. Nie uważam więc czasu spędzonego przy książce za zmarnowany.

Cykl, za który trzymam kciuki

Jestem przekonany, że Mateusza R. M. Rogalskiego stać na zdecydowanie więcej, niż pokazał w pierwszym tomie Obrońców Ahury. Jeśli postara się o porządną redakcję, zrezygnuje z napuszonego stylu dialogów i skupi się na tworzeniu własnej historii, zamiast spisywaniu sesji RPG, może przemienić świat Ahury w solidny cykl. Brakuje mi klasycznych, bezpretensjonalnych przygód w stylu Forgotten Realms i mam wrażenie, że autor Pasowania jest w stanie coś na to poradzić.

Książkę do recenzji otrzymałem w ramach współpracy z Samowydawcami. Informacje dotyczące recenzji znajdują się pod tym adresem.

Moja ocena

Rating: 2 out of 5.

Będę kibicował Mateuszowi Rogalskiemu – debiut nie jest cudem literatury, ale widzę w prozie autora spory potencjał na porządne, awanturnicze fantasy.

Informacje o książce

Tytuł: Obrońcy Ahury. Pasowanie

Autorka: Mateusz M. R. Rogalski

Wydawnictwo: Self-publishing

Rok wydania: 2019

One thought on “Mateusz R. M. Rogalski – Obrońcy Ahury. Pasowanie

  1. Dziękuję za opinię i czas poświęcony mojej książce. Tym bardziej się cieszę, że nie uznaje Pan tego czasu za stracony😉 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.